piątek, 20 stycznia 2017

X–Men. Bitwa atomu – Brian Michael Bendis, Brian Wood, Jason Aaron i inni - komiksowa recenzja z Szortalu

Mutancki przekładaniec

Mutanci mają ciężkie życie. Nie mam tu na myśli tego jak są traktowani przez innych mieszkańców uniwersum Marvela (choć to też istotne), ale raczej skutki tego, iż kinowe i telewizyjne prawa do „Dzieci atomu” należą do Foxa, a nie do Marvela. Coraz bardziej widoczna jest więc marginalizacja X-Menów w polityce wydawniczej Domu Pomysłów. Jasne, nie ma w tym momencie mowy o zamknięciu serii z uwielbianymi przez czytelników bohaterami, ale z pewnością trudno myśleć o nich jak o wiodących postaciach kolejnych eventów, kształtujących główny nurt uniwersum. Jako że eventami i crossoverami współczesne komiksowo stoi, dziwnym nie jest, że w ramach linii Marvel Now! postanowiono dać mutantom ich własny, odrębny event – Bitwę atomu.

piątek, 13 stycznia 2017

Flash, tom 3: Inwazja goryli – Francis Manapul, Brian Buccellato, Marcio Takara i inni - komiksowa recenzja z Szortalu



Taniec szybkich goryli


Po bardzo dobrym otwarciu Flasha z linii Nowego DC Comics, tom drugi przyniósł lekką zadyszkę i narracyjny chaos. Francis Manapul i Brian Buccellato odpowiedzialni za scenariusz tej serii nieco się zamotali. Chcieli pokazać za dużo i zbyt szybko, bez odpowiedniego wprowadzenia i zakotwiczenia poszczególnych wątków w nakreślonej wcześniej fabule i wcześniejszej historii głównego bohatera. W efekcie zatarło się gdzieś znakomite wrażenie, jakie zrobił tom pierwszy. Otwarte zakończenie Rebelii łotrów pozwalało mieć jednak nadzieję, że trzeci tom zbiorczy przyniesie czytelnikom jakąś obszerniejszą, naprawdę efektowną fabułę. Czy faktycznie tak się stało? No…


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zagroda zębów - Wit Szostak - recenzja z portalu Fantasta.pl

Stwierdzenie, że mity leżą u podstawy naszej kultury, jest banałem. Stwierdzenie, że historie takie jak Odyseja od setek (tysięcy?) lat poruszały wyobraźnię pokoleń, jest niemal równie wielkim banałem. Czując się więc skazanym na banał, zacznę od tego, że dla Wita Szostaka – jednego z najciekawszych współczesnych polskich prozaików – wielkie dzieło Homera stanowiło nie tylko źródło inspiracji i powtarzających się motywów, przenikających jego twórczość, ale także okazało się swoistą zachętą do literackiej trawestacji. Choć krakowski autor już dawno wychynął z gatunkowej niszy, stał się postacią rozpoznawalną i cenioną w ramach głównego nurtu rodzimej prozy, fantastyczny zmysł wciąż pozostał w nim żywy. Zagroda zębów – jego najnowsze dzieło – to zbiór literackich miniatur inspirowanych perypetiami Odyseusza, a dokładniej stanowiących ich alternatywne wersje.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Świat Rynn - Steve Parker - recenzja z portalu Fantasta.pl

Do książek będących tie-inami różnego rodzaju gier zawsze podchodzę z pewną dozą rezerwy i, co tu dużo gadać, z niezbyt wygórowanymi oczekiwaniami. W przypadku takiej twórczości realna wartość literacka z założenia zajmuje drugi plan względem świata przedstawionego. To dane uniwersum i zamieszkujące je postacie stają się głównymi bohaterami tego typu literatury. A że np. świat Warhammera 40k ma swój specyficzny (wyjątkowo mroczny) urok, zdarza mi się raz na jakiś czas podjąć wyzwanie i powrócić do jego literackiej wersji. Otwarcie przez Copernicus nowej książkowej serii zatytułowanej „Bitwy Space Marines” okazało się dla mnie okazją, by znów wybrać się w 41. tysiąclecie. Niestety, nie był to powrót zbyt przyjemny.

piątek, 23 grudnia 2016

Hrabstwo Harrow. Tom 1. Niezliczone Duchy – Cullen Bunn, Tyler Crook - komiksowa recenzja z Szortalu

Horror w ujęciu klasycznym


Jest w prowincji coś takiego, że wydaje się być idealną scenografią dla opowieści grozy. Odseparowane, zamknięte społeczności zdają się zawsze skrywać jakieś mroczne tajemnice. Gdy więc w ukrytym gdzieś w lasach hrabstwie umiejscowimy historię o wiedźmie, robi się całkiem znajomo… i jakby pretensjonalnie. Prawdę powiedziawszy, po przeczytaniu okładkowego blurba i pierwszych kilku stron Hrabstwa Harrow taka tematyka wydała mi się oklepana. Na szczęście jednak okazało się, że nawet budując historię na mało oryginalnych elementach można otrzymać bardzo ciekawy efekt finalny.


poniedziałek, 12 grudnia 2016

Raport mniejszości - Philip K. Dick - recenzja z portalu Fantasta.pl

Wielu pisarzy cieszy się opinią brylujących w jednej tylko – długiej bądź krótkiej – formie twórczości. Jedni zwani są mistrzami opowiadania, do perfekcji opanowawszy tę formę (czasem wręcz niespecjalnie wykazując zainteresowanie dłuższą). Inni zaś wyróżniają się niemal wyłącznie w rozbudowanych kompozycjach, niekoniecznie zajmując się literaturą w mniej obszernym wydaniu (inna sprawa, że współczesny rynek zachęca do tworzenia przede wszystkim wielostronicowych i wielotomowych cykli). Jednym z niewielu pisarzy, którzy znakomicie wypadali na obu „dystansach” był Philip K. Dick. Zresztą, do dziś jego opowiadania zupełnie nieźle się bronią (czego z pewnością nie można powiedzieć o wielu przeszło pięćdziesięcioletnich tekstach science fiction), błyszcząc szalonymi pomysłami, poczuciem humoru, mocnymi puentami, a przede wszystkim niezwykłą przenikliwością autora. Dobrym przykładem może być Raport mniejszości – czwarty tom „Opowiadań zebranych” jednego z najważniejszych w historii twórców fantastyki.

piątek, 9 grudnia 2016

Saga. Tom piąty – Brian K. Vaughan, Fiona Staples - komiksowa recenzja z Szortalu



Czas zadyszki


Gdyby ktoś się mnie spytał o najlepszą serię komiksową obecną na polskim rynku, pozornie miałbym trudny orzech do zgryzienia – przede wszystkim ze względu na liczbę ukazujących się albumów. Kluczowe jest tu jednak słowo „pozornie”. Bez większego namysłu w pierwszej kolejności wymieniłbym bowiem Sagę Briana K. Vaughana i Fiony Staples. Pomijając bliską mi od kilkunastu miesięcy tematykę rodzicielską (podjętą zresztą w absolutnie kapitalny sposób), jest to po prostu świetnie pomyślany, napisany i narysowany komiks – seria, która z tomu na tom trzyma zaskakująco wysoki poziom. W momencie, gdy już się spodziewałem pewnego obniżenia lotów i wyczerpania się stosowanych przez Vaughana schematów, zbiorczy czwarty tom okazał się być niesłychanie wręcz ożywczy (wprowadzając nowe wątki, czy fundując kilka mocnych fabularnych twistów). Kiedyś jednak zmęczenie materiału musiało nastąpić.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...