Zacznijmy od pewnego uproszczenia: autorów (także fantastyki) można podzielić na takich, którzy zapisali się w pamięci czytelników jakimś jednym cyklem, światem lub bohaterem i na takich, którym takiego jednoznacznego skojarzenia udało się uniknąć. To nie jest bynajmniej wartościowanie, przecież to nic złego, że np. Martin kojarzy nam się z Pieśnią Ognia i Lodu, Herbert z Diuną a Howard z Conanem. Te dzieła ukształtowały wizerunek pisarza i często stanowią kwintesencję jego stylu. A że pisali też inne rzeczy? No cóż, znani są z czego innego… Na rodzimym poletku o podobne skojarzenia także nietrudno. Mamy więc choćby Sapkowskiego z Wiedźminem (i ew. Reynevanem), Piekarę z cyklem inkwizytorskim, Pilipiuka z Jakubem Wędrowyczem czy Kossakowską z cyklem anielskim. Przykłady można mnożyć. Czasem jednak jest tak, że pisarz silnie identyfikowany z jedną postacią lub cyklem próbuje sięgnąć w nowe dla siebie rejony. Przyczyny mogą być wielorakie… takież same mogą być też rezultaty. Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej. Przykładem takiego eksplorowania nowych terytoriów może być powieść Charakternik wspomnianego już wcześniej Jacka Piekary.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Piekara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Piekara. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 lipca 2011
Charakternik - Jacek Piekara - recenzja z portalu Fantasta.pl
Zacznijmy od pewnego uproszczenia: autorów (także fantastyki) można podzielić na takich, którzy zapisali się w pamięci czytelników jakimś jednym cyklem, światem lub bohaterem i na takich, którym takiego jednoznacznego skojarzenia udało się uniknąć. To nie jest bynajmniej wartościowanie, przecież to nic złego, że np. Martin kojarzy nam się z Pieśnią Ognia i Lodu, Herbert z Diuną a Howard z Conanem. Te dzieła ukształtowały wizerunek pisarza i często stanowią kwintesencję jego stylu. A że pisali też inne rzeczy? No cóż, znani są z czego innego… Na rodzimym poletku o podobne skojarzenia także nietrudno. Mamy więc choćby Sapkowskiego z Wiedźminem (i ew. Reynevanem), Piekarę z cyklem inkwizytorskim, Pilipiuka z Jakubem Wędrowyczem czy Kossakowską z cyklem anielskim. Przykłady można mnożyć. Czasem jednak jest tak, że pisarz silnie identyfikowany z jedną postacią lub cyklem próbuje sięgnąć w nowe dla siebie rejony. Przyczyny mogą być wielorakie… takież same mogą być też rezultaty. Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej. Przykładem takiego eksplorowania nowych terytoriów może być powieść Charakternik wspomnianego już wcześniej Jacka Piekary.
Etykiety:
3.5/6,
Charakternik,
Fabryka Słów,
fantastyka historyczna,
historia,
Jacek Komuda,
Jacek Piekara
Subskrybuj:
Posty (Atom)