Kilka tygodni temu miałem okazję zapoznać się z Kryptonimem Burza Vladimira Wolffa
– napisaną z militarnym zacięciem historią alternatywną prezentującą
opowieść o wybuchu fikcyjnego konfliktu miedzy Polską a Związkiem
Sowieckim w roku 1941. Choć trudno nazwać wspomnianą powieść
arcydziełem, niewątpliwie stanowi ona atrakcyjną pozycję dla miłośników
literatury sytuującej się na przecięciu militarnej literatury akcji,
fikcji historycznej i czysto rozrywkowej fantastyki. Dość powiedzieć, że
lektura tomu otwierającego cykl „Odległe rubieże” wywołała u mnie
pewien niedosyt. Kiedy jednak zobaczyłem pierwsze zapowiedzi kontynuacji
Kryptonimu Burza z doskonałą ilustracją okładkową autorstwa
Grzegorza Nawrockiego na czele, mój czytelniczy apetyt wzrósł w stopniu,
którego wręcz się nie spodziewałem. Jednym z głównych tematów Operacji Pętla – bo taki tytuł nosi najnowsza powieść Wolffa – miały być bowiem działania wojenne na morzu. Ja zaś, wychowany na książkach Jerzego Pertka (jego Morze w ogniu
czytałem niezliczoną ilość razy), Edmunda Kosiarza czy Zbigniewa
Flisowskiego na samą myśl o wykorzystaniu w powieści motywu polskiej
Marynarki i widząc piękny rysunek ORP Gryf prowadzącego do walki zespół
niszczycieli, po prostu nie mogłem się powstrzymać przed sięgnięciem po
tę powieść. Jakoś tak się bowiem składało, że przez pisarzy-fantastów
temat polskich marynarzy nigdy specjalnie wykorzystany nie był (no, może
poza Darkiem Domagalskim i jego wesołymi podwodniakami), a szkoda, bo
morską historię mamy piękną i chlubną, a i znalazłoby się sporo
materiału do wykorzystania przez twórców. No cóż – już na starcie Wolffowi
udało się zatem zapunktować – po raz kolejny trafił bowiem w ciekawą i
atrakcyjną lukę na polskim rynku wydawniczym. Pytanie tylko, co z tego
wynikło?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odległe rubieże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odległe rubieże. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 października 2012
środa, 26 września 2012
Kryptonim Burza - Vladimir Wolff - recenzja z portalu Fantasta.pl
Jeśli komuś zdarzyło się czytać jakieś z moich recenzji (lub np.
zaglądać na bloga) to pewnie zdążył się zorientować, że historie
alternatywne są jedną z moich ulubionych konwencji fantastycznych. Dają
ogromne pole do dywagacji historiozoficznych, wykorzystując w pełni
dobrze opisane realia. Ot, takie gdybanie w świecie znanym z
podręczników historii… tylko trochę innym. Stąd też moje zainteresowanie
wzbudziła opublikowana w lubianej przeze mnie serii WarBook powieść
zatytułowana Kryptonim Burza, autorstwa znanego choćby z Piasków Armagedonu Vladimira Wolffa. Na pierwszy rzut oka widać, czego można się spodziewać – w przeciwieństwie do dzieł takich jak Człowiek z Wysokiego Zamku czy Burza
tutaj nacisk położony jest na militaria i działania wojenne. W końcu
seria do czegoś zobowiązuje. Nacieszywszy oczy świetną okładką, zabrałem
się zatem do lektury.
Etykiety:
3.5/6,
Ender,
historia alternatywna,
Kryptonim Burza,
Odległe rubieże,
Polska,
powieść wojenna,
Vladimir Wolff,
Warbook,
wojna
Subskrybuj:
Posty (Atom)

