Na temat twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta
napisano i powiedziano w zasadzie wszystko. Od wielu dziesiątek lat
dzieła Samotnika z Providence rozpalały wyobraźnię kolejnych pokoleń
twórców kultury popularnej. Nie inaczej w Polsce – także nad Wisłą i
Odrą nie brakowało, ani nie brakuje, miłośników mitów Cthulhlu. Nie
licząc pierwszych klubowych wydań z 1981, przez wiele lat jedyne
opublikowane po polsku opowiadania Lovecrafta można było znaleźć w małej, czarnej książeczce zatytułowanej Zew Cthulhu.
Lata 90. i pierwsza dekada XXI stulecia przyniosły jednak wiele
rozmaitych wydań, doprowadzając do sytuacji, w której polskojęzyczna
bibliografia mistrza grozy jest już niemal kompletna. Mnogość edycji
pociągała za sobą także rozmaitość tłumaczeń. W oparciu o polskie
wydania tekstów Lovecrafta zrozumiałe wydawały się często
formułowane pod adresem autora zarzuty grafomanii i kiepskiego warsztatu
. Trzeba było czekać aż do 2012 roku, by klasyczne teksty Mistrza
doczekały się nowego, spójnego przekładu.
