Niezwykle cieszy mnie fakt, iż MAG postanowił
pouzupełniać rozpoczęte swego czasu cykle. Nawet jeśli z perspektywy
czysto ekonomicznej nie zawsze jest to najlepsze posunięcie, jest to bez
wątpienia wyraz dbałości o czytelnika, szczególnie biorąc pod uwagę
rynkową niszę, do jakiej wydawnictwo to kieruje swą działalność. Po
zeszłorocznym wznowieniu czterech części Skoków Stephena R. Donaldsona polska premiera zamykającego cykl Skoku w zagładę była dla mnie jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń czytelniczych roku. Jak się okazuje, w pełni zasłużenie.
