Muszę przyznać, że wieść o wydaniu drugiej książki w serii "Wojny wikingów i Słowian" bardzo mnie ucieszyła. Otwierająca tę linię wydawniczą Wielka wyprawa księcia Racibora Artura Szrejtera okazała się bowiem pozycją ze wszech miar ciekawą, potrafiącą wciągnąć w średniowieczny klimat nawet takiego jak ja zupełnego laika w zakresie historii tego okresu. Nie czekając zatem specjalnie długo, przystąpiłem do lektury Pod pogańskim sztandarem… i od samego początku poczułem się lekko zdeprymowany. Doktor Wojciech Wróblewski z Instytutu Archeologii UW zafundował bowiem książce Szrejtera wstęp tyleż entuzjastyczny, co utrzymany w formule klasycznej recenzji akademickiej. Pomyślałem, no cóż, przyjdzie się spiąć, metaforycznie przywdziać marynarkę, sztruksy i zamachać własnym tytułem naukowym. Na szczęście nie było takiej potrzeby, choć… było blisko.
