„Miracleman” Allana Moore’a do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł w historii anglosaskiego komiksu i jedną z pozycji, które w znacznym stopniu wpłynęły na zjawisko zwane obecnie „Mroczną Erą Komiksu”. Moore wyszedł poza ramy konwencji superbohaterskiej, a nawet więcej: dokonał jej dekonstrukcji. W odważnej, prowokacyjnej historii Michaela Morana przełamywał tabu, wyśmiewał klisze, ale także dał popis swojej niezwykłej wyobraźni. Dzieło jednego z najwybitniejszych scenarzystów komiksowych wszech czasów przejął jednak autor cieszący się nie mniejszą (a z perspektywy kulturowego mainstreamu, pewnie nawet większą) renomą. Neil Gaiman – bo o nim mowa – podjął opowieść, jednak jej dalszy ciąg jest nieco odmienny od legendarnej serii Moore’a.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neil Gaiman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neil Gaiman. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 grudnia 2017
piątek, 25 marca 2016
Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki): Angela - Brian Michael Bendis, Sara Pichelli
Przy okazji lektury pierwszego tomu polskiej edycji Strażników Galaktyki sarkałem nieco na fakt, iż akcja była bardzo mocno związana z Ziemią, co mogło nieco rozczarowywać czytelników nastawiających się na gwiezdną rozrywkę pełną gębą. W przypadku tomu drugiego jest, cóż… podobnie. Znów Ziemi tu całkiem sporo, widać jednak, że historia nabiera coraz większego, iście galaktycznego, rozmachu.
wtorek, 1 października 2013
Amerykańscy bogowie - Neil Gaiman - recenzja z portalu Fantasta.pl
Choć współczesna komercyjna fantasy coraz częściej
wydaje się być niczym więcej jak tylko dość wyrazistą stylistyką, u
źródeł tej konwencji leżą mity – ich eksploracja, reinterpretacja, próby
opowiedzenia na nowo i szukania uniwersalnych prawd i wzorców. Miecze,
smoki, elfy czy magia to tylko atrakcyjne rekwizyty. Możliwe jest jednak
wyjście poza klasyczny schemat magii i miecza, pokazanie modelowej
opowieści fantasy w innej, współczesnej scenografii. Za jednego z
mistrzów tego typu literatury uchodzi Neil Gaiman, a Amerykańscy bogowie często wymieniani są jako jego opus magnum. Czy zasłużenie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

