Pisana przez Dana Slotta seria The Superior Spider-Man już od samego początku wzbudzała spore kontrowersje, wyrazistym głównym wątkiem. Oplecenie zasadniczych zrębów fabuły wokół motywu przejęcia ciała (i życia) Petera Parkera przez jego nemezis – Otto Octaviusa musiała wzbudzić zainteresowanie fanów (a samym scenarzystom dać spore pole do popisu). I faktycznie, Slott wraz z kilkoma innymi autorami zbudowali na tej bazie znakomity, wciągający tytuł. Możliwość oparcia scenariusza serii na mocnym kręgosłupie fabularnym zadziałała jednak także w druga stronę. Czytając kolejne wydania zbiorcze można było odnieść wrażenie, ze scenarzyści zaczynają gonić w piętkę, nie wprowadzając do fabuły niczego nowego poza rozrywaniem podobieństw i różnic między Octaviusem a Parkerem (które wywołuje „zapalenie się kontrolnej lampki” u coraz większego grona osób związanych z Pajęczakiem). Wyraźnie czuć było potrzebę wpuszczenia na łamy The Superior Spider-Man nieco świeżego powiewu.
