Zawsze miałem sentyment do Iron Mana. Tony Stark często jawił mi się jako marvelowska, bardziej ludzka i barwna wersja Bruce’a Wayne’a – ot, milioner, który z takich lub innych przyczyn wchodzi na ścieżkę walki ze złem. Przy czym o ile postać nocnego obrońcy Gotham odmalowywana jest (przynajmniej od pewnego momentu swej przeszło 75-letniej historii) raczej w ponurej, mrocznej tonacji, o tyle w przypadku członka Avengers możemy dostrzec znacznie więcej kolorytu. I mam tu na myśli nie tylko żółto-czerwoną zbroję. W przeciwieństwie do wiecznie skrywającego się przed światem Batmana/Wayne’a, Iron Man/Stark po prostu bierze rzeczywistość „na klatę”: żyje pełnią życia, pozwala sobie na ekscentryczność, ale jednocześnie angażuje się w sprawy tego świata bez względu na to, czy akurat nosi kostium, czy nie: jako biznesmen, filantrop, działacz polityczny, szef S.H.I.E.L.D itd. I choć oczywistym jest, że często płaci za to ogromną cenę (nie tylko w sensie finansowym) i niejednokrotnie upada, by potem wstać, dzięki temu wydaje się być postacią znacznie bardziej wielowymiarową, pełniejszą. Pięć Koszmarów jest historią, która w swych założeniach ma właśnie eksploatować słabości Starka, jego obawy, wątpliwości i słabe punkty. W pewnym momencie dochodzi bowiem do ataku terrorystycznego z wykorzystaniem technologii dziwnie podobnej do tej, na której opiera się cały program Iron Mana…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Salvador Larroca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Salvador Larroca. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 lutego 2015
środa, 29 maja 2013
Heroes Return – Peter David, Salvador Larroca – Mega Komiks 3/99 – recenzja z komiksowego lamusa
Gdy ostatnio zapowiedziałem, że na
blogu zaczną pojawiać się także recenzje komiksów zastanawiałem się o jakich
komiksach chciałbym pisać. Prawda jest bowiem taka, że z tym co obecnie ukazuje
się na naszym rynku jestem średnio na bieżąco, trochę lepiej jest ze śledzeniem
niektórych pozycji wydawanych za Oceanem, jednak wciąż mój największy sentyment
wiąże się z komiksami, które czytałem jeszcze w podstawówce. Tyle tylko, że z
perspektywy kilkunastu czy dwudziestu paru lat mój odbiór wielu z nich jest
zupełnie inny. Stąd też pomysł, chyba nienajgorszy, aby przypomnieć obecnym
czytelnikom niektóre z pozycji wydanych w Polsce kiedyś – powiedzmy do końca
lat dziewięćdziesiątych. Wiele z tych komiksów wciąż jest dostępnych, często za
śmieszne pieniądze. Czasem będą to rzeczy, które kiedyś już czytałem a obecnie
do nich wracam, innym razem takie, które jakimś cudem ominąłem w momencie
wydania. Przykładem takiej właśnie pozycji może być wydany przez TM-Semic Heroes
return.
Etykiety:
3/6,
Dr Doom,
Heroes return,
Hulk,
Iron Man,
komiks,
Marvel,
Mega komiks,
Peter David,
Salvador Larroca,
Spider-Man,
Thor,
TM-Semic,
z lamusa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
