Pośród czołowych autorów operujących szeroko rozumianą
konwencją fantastyczną bardzo niewielu jest w stanie pochwalić się tym,
że swoją twórczością dali początek jakiemuś specyficznemu nurtowi lub
charakterystycznej stylistyce. Takich, którzy mają w swoim literackim
portfolio więcej niż jedną estetykę, w której powstanie mieli znaczący
wkład, jest już naprawdę niewielu. Przykładem takich wyjątkowych autorów
mogą być bez wątpienia William Gibson i Bruce Sterling,
którzy na początku lat osiemdziesiątych kładli podwaliny pod nurt
nazwany potem cyberpunkiem. Cyfrowa, wirtualna stylistyka w swoim czasie
oszałamiała wizjonerstwem i efektownymi gadżetami. Podejmowała też
swoisty dialog z błyskawicznie zmieniającym się światem, w którym to
informacja stała się najcenniejszym dobrem. Przerysowany, wirtualny,
korporacyjny i dickowsko mroczny świat rodem z kart Neuromancera
inspirował (robi to zresztą do tej pory) i stał się nieodłącznym
elementem sztafażu stylistycznego fantastyki – tak ówczesnej, jak i
współczesnej. Na początku lat dziewięćdziesiątych dwóch tuzów cyberpunku
postanowiło połączyć siły i dać czytelnikom próbkę zabawy literackiej
przedstawiającej ów nurt w zupełnie odmiennych realiach – próbkę, która z
czasem stała się jednym z dzieł kluczowych dla powstania tak popularnej
obecnie konwencji, jaką jest steampunk. Na takie miano Maszyna różnicowa bez wątpienia zasługuje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna różnicowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna różnicowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 maja 2013
Maszyna różnicowa - William Gibson, Bruce Sterling - recenzja z portalu Fantasta.pl
Pośród czołowych autorów operujących szeroko rozumianą
konwencją fantastyczną bardzo niewielu jest w stanie pochwalić się tym,
że swoją twórczością dali początek jakiemuś specyficznemu nurtowi lub
charakterystycznej stylistyce. Takich, którzy mają w swoim literackim
portfolio więcej niż jedną estetykę, w której powstanie mieli znaczący
wkład, jest już naprawdę niewielu. Przykładem takich wyjątkowych autorów
mogą być bez wątpienia William Gibson i Bruce Sterling,
którzy na początku lat osiemdziesiątych kładli podwaliny pod nurt
nazwany potem cyberpunkiem. Cyfrowa, wirtualna stylistyka w swoim czasie
oszałamiała wizjonerstwem i efektownymi gadżetami. Podejmowała też
swoisty dialog z błyskawicznie zmieniającym się światem, w którym to
informacja stała się najcenniejszym dobrem. Przerysowany, wirtualny,
korporacyjny i dickowsko mroczny świat rodem z kart Neuromancera
inspirował (robi to zresztą do tej pory) i stał się nieodłącznym
elementem sztafażu stylistycznego fantastyki – tak ówczesnej, jak i
współczesnej. Na początku lat dziewięćdziesiątych dwóch tuzów cyberpunku
postanowiło połączyć siły i dać czytelnikom próbkę zabawy literackiej
przedstawiającej ów nurt w zupełnie odmiennych realiach – próbkę, która z
czasem stała się jednym z dzieł kluczowych dla powstania tak popularnej
obecnie konwencji, jaką jest steampunk. Na takie miano Maszyna różnicowa bez wątpienia zasługuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)