Gdy ledwie kilka miesięcy temu przeczytałem Wezwanie do broni, już zapowiadany drugi tom „Kronik Manticore” znalazł się, nieco zaskakująco, na mojej liście „must read” na resztę 2016 r. Lekka, wciągająca, całkiem nieźle pomyślana militarna science fiction w charakterystycznym dla Davida Webera stylu sprawdziła się idealnie jako lektura urlopowa. Stąd też moją radość wywołał fakt, że Rebis nie kazał na kontynuację czekać zbyt długo – już w sierpniu mogliśmy się cieszyć polską edycją Wezwania do walki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timothy Zahn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timothy Zahn. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 października 2016
Wezwanie do walki - David Weber, Timothy Zahn, Thomas Pope - recenzja z portalu Fantasta.pl
Gdy ledwie kilka miesięcy temu przeczytałem Wezwanie do broni, już zapowiadany drugi tom „Kronik Manticore” znalazł się, nieco zaskakująco, na mojej liście „must read” na resztę 2016 r. Lekka, wciągająca, całkiem nieźle pomyślana militarna science fiction w charakterystycznym dla Davida Webera stylu sprawdziła się idealnie jako lektura urlopowa. Stąd też moją radość wywołał fakt, że Rebis nie kazał na kontynuację czekać zbyt długo – już w sierpniu mogliśmy się cieszyć polską edycją Wezwania do walki.
Etykiety:
3/6,
David Weber,
Honorverse,
Kroniki Manticore,
militarna science-fiction,
Rebis,
space opera,
Thomas Pope,
Timothy Zahn,
wojna
piątek, 20 maja 2016
Wezwanie do broni - David Weber, Timothy Zahn - recenzja z portalu Fantasta.pl
Muszę przyznać, iż fenomen popularności Davida Webera zawsze wydawał mi się nieco niezrozumiały. No, bo jakże to? Facet znalazł swoją niszę, tłucze powieść za powieścią, idąc w cykle, z których najbardziej rozbudowany – ten o Honor Harrington – ma już przeszło 20 pozycji. To przecież niemal niemożliwe, aby nie zacząć zjadać własnego ogona czy też nie popaść w wyprany z emocji schematyzm. I jasne, nie ma co oczekiwać od pisanej przez Amerykanina militarnej science fiction wyszukanej narracji, wysublimowanego języka czy choćby jakiejkolwiek nowatorskości – zresztą bynajmniej nie tego od niej oczekuję (a i pewnie podobnie odbierają to rzesze jego fanów). Mimo wszystko nawet w kategorii prozy wybitnie rozrywkowej taka ilość „produkowanej” literatury niekoniecznie dobrze wróży jej jakości. A jednak...czwartek, 9 października 2014
Poza Galaktykę - Timothy Zahn - recenzja z portalu Fantasta.pl
Spośród całego (uznanego ostatnio przez Disneya za
niekanoniczne) bogactwa gwiezdnowojennego Expanded Universe (EU) chyba
największym uznaniem cieszy się Trylogia Thrawna pióra Timothy’ego Zahna.
Wraz ze stworzoną przez West End Games grą fabularną Star Wars RPG w
ogromnym stopniu przyczyniła się ona do popularyzacji Gwiezdnych Wojen
na przełomie lat 80. i 90. pokazując, że stworzone przez George’a Lucasa
uniwersum ma do zaoferowania znacznie więcej niż to co zostało pokazane
w filmach i publikowanych wcześniej powieściach czy komiksach. Przez
lata rozbudowywania świata w niezliczonych publikacjach to właśnie Dziedzic Imperium i inne powieści Zahna
były stawiane za przykład niemal wzorcowej historii wykraczającej poza
to, co znamy z ekranów. Pal sześć, że mnóstwo tu nieścisłości – ważne,
że świat ten ożył dzięki świetnym, zapadającym w pamięć bohaterom jak
Admirał Thrawn, Mara Jade czy Talon Karrde. To uwielbienie fanów dla
twórczości Amerykanina spowodowało, że po kilkuletniej przerwie wrócił
do pisania pod szyldem LucasBooks, eksploatując motywy i postaci znane
ze swych wcześniejszych tekstów. Przykładem powieści, w której mamy do
czynienia z rozwinięciem jednego z poruszonych wcześniej wątków jest
właśnie Poza Galaktykę.
Etykiety:
3.5/6,
Amber,
Gwiezdne Wojny,
Poza Galaktykę,
Star Wars,
Timothy Zahn
Subskrybuj:
Posty (Atom)
