Zabójcza sprawiedliwość Ann Leckie spotkała się z niesłychanie gorącym przyjęciem fantastyczno-literackiej społeczności. Od lat żadna inna książka nie zyskała tak wielkiego poklasku bądź zdobywając praktycznie wszystkie najważniejsze nagrody branżowe (m.in. Hugo, Nebulę, BSFA, Arthura C. Clarke’a, Locusa za pierwszą powieść), bądź też przynajmniej będąc do nich nominowaną (nagrody Jamesa Tiptree Jra, J.W. Campbella czy Philipa K. Dicka). Amerykance udało się coś niebywałego, prawdę mówiąc nieco zaskakującego, biorąc pod uwagę jakość jej debiutanckiej powieści. Brakowało w niej bowiem czegoś wyjątkowego, absolutnie oryginalnego. To raczej sprawnie pomyślana i nieźle napisana mieszanka rozmaitych motywów, pomysłów i… niewiele więcej. Ot, interesująca wizja sfeminizowanego świata, bohaterka będąca w istocie statkiem kosmicznym i całkiem wciągająca fabuła. Byłem niezwykle ciekaw, czy drugiej odsłonie cyklu „Imperium Radch” uda się pójść w ślady poprzedniczki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 listopada 2016
Zabójczy miecz - Ann Leckie - recenzja z portalu Fantasta.pl
Zabójcza sprawiedliwość Ann Leckie spotkała się z niesłychanie gorącym przyjęciem fantastyczno-literackiej społeczności. Od lat żadna inna książka nie zyskała tak wielkiego poklasku bądź zdobywając praktycznie wszystkie najważniejsze nagrody branżowe (m.in. Hugo, Nebulę, BSFA, Arthura C. Clarke’a, Locusa za pierwszą powieść), bądź też przynajmniej będąc do nich nominowaną (nagrody Jamesa Tiptree Jra, J.W. Campbella czy Philipa K. Dicka). Amerykance udało się coś niebywałego, prawdę mówiąc nieco zaskakującego, biorąc pod uwagę jakość jej debiutanckiej powieści. Brakowało w niej bowiem czegoś wyjątkowego, absolutnie oryginalnego. To raczej sprawnie pomyślana i nieźle napisana mieszanka rozmaitych motywów, pomysłów i… niewiele więcej. Ot, interesująca wizja sfeminizowanego świata, bohaterka będąca w istocie statkiem kosmicznym i całkiem wciągająca fabuła. Byłem niezwykle ciekaw, czy drugiej odsłonie cyklu „Imperium Radch” uda się pójść w ślady poprzedniczki.
Etykiety:
3.5/6,
Akurat,
Ann Leckie,
Nagroda BSFA,
Nagroda Locus,
Radch,
science-fiction,
space opera
poniedziałek, 14 listopada 2016
Wojna starego człowieka - John Scalzi - recenzja z portalu Fantasta.pl
Czasem można spotkać się z opinią, że cały nurt tzw. militarnej science fiction sprowadza się do umiejętnego operowania motywami wprowadzonymi do fantastyki a następnie przekutymi w konwencję przez kilku autorów: H.G. Wellsa, Roberta W. Heinlena, Joego Haldemana, Davida Drake’a, Orsona Scotta Carda czy bardziej współcześnie Davida Webera. Gdy przyjrzeć się pracom powyższych, otrzymujemy paletę tematów, które w znacznym stopniu go definiują: wizja wojny przyszłości, kontakt z innymi cywilizacjami, walka planetarna, starcia w przestrzeni kosmicznej, szkolenie i wyposażenie żołnierza przyszłości itd. Tak na dobrą sprawę utwory mocno wykraczające poza powyższe spektrum zdarzają się niezwykle rzadko. Ciesząca się sporą popularnością Wojna starego człowieka Johna Scalziego także nie wydaje się być w tej materii książką rewolucyjną (lub choćby w znacznym stopniu innowacyjną). A jednak jest w niej coś, co czyni ją wyjątkową i godną uwagi.
Etykiety:
4.5/6,
Akurat,
fantasta.pl,
John Scalzi,
militarna science-fiction,
science-fiction
czwartek, 1 października 2015
Zabójcza Sprawiedliwość - Ann Leckie - recenzja z portalu Fantasta.pl
Muszę przyznać, że na tę premierę czekałem jak na mało którą. Zadziałały tu głównie dwa czynniki: ciągły niedobór rasowych space oper na naszym rynku (choć trzeba przyznać, że ostatnio sporo się w tej kwestii zmienia), a także (a może przede wszystkim) magia nagród. Nie da się bowiem Zabójczej sprawiedliwości odmówić zdobytego poklasku. Swą debiutancką powieścią Ann Leckie zgarnęła fantastycznonaukowego Wielkiego Szlema, otrzymując m.in. Hugo, Nebulę czy nagrody Locusa, BSFA i Arthura C. Clarke'a. Więcej już się chyba nie dało. Informacja o wydaniu tej powieści przez coraz aktywniejsze na polu science fiction wydawnictwo Akurat ucieszyła mnie więc wielce. Nieco mniej ucieszył mnie sposób, w jaki został przetłumaczony tytuł („Ancillary”– 'zabójczy'? Serio?!), ale nie on jest tutaj najważniejszy. Liczy się treść i to, co w space operze najważniejsze: pomysł, rozmach i odpowiednio dynamiczna akcja.
piątek, 12 września 2014
Czerwone koszule - John Scalzi - recenzja z portalu Fantasta.pl
Napisać dobrą parodię nie jest łatwo. Potrzebne jest
do tego nie tylko poczucie humoru i co najmniej przyzwoity warsztat, ale
przede wszystkim niezbędne jest znakomite wyczucie i głębokie
zrozumienie parodiowanej konwencji czy dzieła. A i tak podejmujący ten
trud autor naraża się zarzut stworzenia dzieła jednowymiarowego:
nieważne pamfletu czy paszkwilu na temat iks lub igrek. Z parodią (czy
też pastiszem) postanowił zmierzyć się znany i ceniony (choćby za Wojnę starego człowieka) John Scalzi.
Autor specjalizujący się w literaturze głęboko zakorzenionej w klasyce
science fiction sięgnął po sztandarowy serial konwencji – oryginalnego Star Treka.
Na pierwszy rzut oka temat wydaje się być znakomity – serial był bowiem
niezwykle charakterystyczny, pełen kuriozalnych elementów znanych także
z innych dzieł SF tamtej ery. Wraz z mijającymi latami nie tylko
dorobił się jednak statusu ponadczasowego (choć, po prawdzie, wiele
odcinków nie najlepiej zniosło próbę czasu), ale wręcz wyrosła wokół
niego (i jego kontynuacji) cała kultura i towarzyszący jej przemysł.
Tyle tylko, że Amerykanin napisał coś znacznie więcej niż prosta parodię
– książkę złożoną, wielowymiarową i głęboką… choć nie od razu daje się
to zauważyć.
Etykiety:
Akurat,
Czerwone koszule,
fantasta.pl,
John Scalzi,
Nagroda Hugo,
Nagroda Locus,
pastisz,
polecanki,
science-fiction,
Star Trek
Subskrybuj:
Posty (Atom)
