Bo wszyscy trykociarze to jedna rodzina. X-man czy Avenger, chłopak czy dziewczyna…
Kilka lat temu, gdy Marvel startował z linią Marvel Now! jednym z najbardziej nagłaśnianych tytułów (mającym być zresztą jednym z „koni pociągowych” wydawnictwa) było Uncanny Avengers. Już od pierwszej chwili uderzał pomysł zderzenia ze sobą dwóch światów, coraz bardziej skonfliktowanych ze sobą tak wewnątrz komiksowego uniwersum Domu Pomysłów, jak i w rzeczywistości filmowo-biznesowej. Promocyjne plakaty czy okładkę pierwszego numeru zdobiły postacie ikonicznych Avengers (Thora i Kapitana Ameryki) w towarzystwie mutantów – zarówno tych, którzy w Avengers nowi nie byli (jak Wolverine czy Scarlett Witch), ale i takich, których kojarzyć można z zupełnie innych drużyn (jak Havok i Rogue). To właśnie wokół tematu wspólnego działania dwóch największych supergrup Rick Remender oplótł tę serię… i przynajmniej początek udał mu się nienajgorszej.

