Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Michael Straczynski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Michael Straczynski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2016

Doktor Strange. Początki i zakończenia – J. Michael Straczynski, Samm Barnes, Brandon Peterson - komiksowa recenzja z Szortalu


Na rozgrzewkę przed filmem

Nie mogę wyjść z podziwu nad dynamiką polskiego rynku komiksowego w ostatnich miesiącach. Wydawnictwa wciąż zwiększają ilość publikowanych pozycji, dużą popularnością cieszy się Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, równolegle do niej wystartowała analogiczna kolekcja z DC, największy polski wydawca nie tylko rozwija istniejące linie zwiększając ilość wydawanych tytułów, ale wręcz otwiera nowe linie wydawnicze, jak na przykład ta, z klasycznymi komiksami Marvela wydawanymi w twardych oprawach przez Egmont. Wydaje się, że na taki stan rzeczy (którym z jednej strony należy się cieszyć… z drugiej jednak płacząc z powodu ordynarnego, choć w sumie przyjemnego, drenażu naszych kieszeni) ma wpływ co najmniej kilka czynników. Wśród nich niebagatelną rolę odgrywają dwa: Po pierwsze, wejście wychowanego na Thorgalach i TM-Semicach pokolenia w wiek, w którym status zawodowy pozwala na regularne wydawanie całkiem pokaźnych sum na hobby z młodości; po drugie, fakt ogromnej popularności w mainstreamie superbohaterskich filmów, który przyciąga do komiksowego medium nowych odbiorców. Gdy dodamy dwa do dwóch, nietrudno się domyślić dlaczego Egmont otwierając nową linię z komiksami Marvela (nienależącymi do Marvel Now!) sięgnął po komiks przedstawiający historię początków Doktora Strange’a… wszak film z Benedictem Cumberbatchem swą kinowa premierę będzie mieć ledwie kilka tygodni po tym jak na sklepowe półki trafią Początki i zakończenia.

czwartek, 23 maja 2013

The Amazing Spider-Man: Powrót do domu – J. Michael Straczynski, John Romita Jr – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 1 – recenzja

Jak wspomniałem przy okazji recenzowania Avengers: Impas postanowiłem dać WKKM kolejną szansę. Sięgnąłem więc po wzbudzający sporo kontrowersji tom otwierający Kolekcję Hachette. I już na wstępie muszę zaznaczyć, że mieszane odczucia, które miałem po lekturze historii z Thorem i Iron Manem w rolach głównych, bynajmniej nie zostały rozwiane. Ale po kolei. Przede wszystkim ciekaw byłem jaki będzie mój odbiór tej historii kilka lat po tym, jak zetknąłem się z nią po raz pierwszy, jeszcze w Dobrym Komiksie. Pamiętałem ją bowiem jak przez mgłę. Z drugiej strony nazwiska twórców obiecywały całkiem sporo – J. Michael Straczynski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców (mi zapadł w pamięć, o dziwo, bardziej przez serial Babylon 5 czy komiks Rising Stars, niż przez swoją pracę dla Marvela czy DC), zaś do kreski Johna Romity Juniora mam sentyment jeszcze od czasu Daredevila stworzonego przez rzeczonego artystę wraz z Frankiem Millerem, czy choćby dzięki kapitalnym rysunkom w Punisher: War Zone. Co prawda jego kreska od tego czasu wyraźnie się zmieniła, stała się znacznie bardziej przerysowana w lekko McFarlane’owskim stylu (co jest według mnie niewątpliwym plusem). Wbrew własnym wcześniejszym deklaracjom, mój apetyt na te pozycję był zatem niemały. Koniec końców postać Pająka darzę niemałą sympatią – między innymi od wydawanych przez Tm-Semic komiksów z nim w roli głównej zaczęła się moja przygoda z amerykańskim komiksem (no dobra… w okolicach 1990 roku miałem jeszcze wydanego przez Alma Press Supermana – 50 lat i Elektrę Franka Millera). Kiedy więc zacząłem lekturę…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...