Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WKKM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WKKM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Avengers: Krucjata dziecięca – Alan Heinberg, Jim Cheung i inni - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 84 - komiksowa recenzja z Szortalu

Przez długie lata funkcjonowania na komiksowym rynku grupy najpotężniejszych bohaterów uniwersum Marvela utarło się, że ich przygody są mniej lub bardziej sztampowe. W ramach prób urozmaicenia tego, co czytelnik znajdzie otwierając okładkę, najczęściej próbowano wszelkiej maści rotacji w składzie. Doszło wreszcie do momentu, w której pewnie z 2/3 sztandarowych herosów Marvela przewinęło się przez szeregi Avengers (...bo pozostała 1/3 to członkowie X-Men wraz z przyległościami). Nie trudno się więc dziwić, że wszelkiej maści powiewy świeżości mają szansę przyciągnąć nowych czytelników. Tym bardziej, że czasy się zmieniają, podobnie odbiorcy. Wszystko to wymusza na scenarzystach, redaktorach i wydawcach poszukiwania czegoś nowego. Przykładem grupy mającej wnieść nieco świeżego powiewu w światek Mścicieli byli stworzeni przez Alana Heinberga Young Avengers. Scenarzysta postanowił wprowadzić nowe postacie, nawiązujące niejako do ikonicznych Avengersów, a jednak odmienne, młodsze, w swym zamyśle zbudowane wokół innej problematyki, często nowatorskiej. Dzięki temu stworzona przez niego seria okazała się w Stanach Zjednoczonych sporym sukcesem wydawniczym. Dzięki Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela mamy okazję poznać bliżej bohaterów stojących w centrum wydarzeń albumu Krucjata dziecięca.

piątek, 20 lutego 2015

Iron Man: Pięć koszmarów - Matt Fraction, Salvador Larroca - komiksowa recenzja z Szortalu

Zawsze miałem sentyment do Iron Mana. Tony Stark często jawił mi się jako marvelowska, bardziej ludzka i barwna wersja Bruce’a Wayne’a – ot, milioner, który z takich lub innych przyczyn wchodzi na ścieżkę walki ze złem. Przy czym o ile postać nocnego obrońcy Gotham odmalowywana jest (przynajmniej od pewnego momentu swej przeszło 75-letniej historii) raczej w ponurej, mrocznej tonacji, o tyle w przypadku członka Avengers możemy dostrzec znacznie więcej kolorytu. I mam tu na myśli nie tylko żółto-czerwoną zbroję. W przeciwieństwie do wiecznie skrywającego się przed światem Batmana/Wayne’a, Iron Man/Stark po prostu bierze rzeczywistość  „na klatę”: żyje pełnią życia, pozwala sobie na ekscentryczność, ale jednocześnie angażuje się w sprawy tego świata bez względu na to, czy akurat nosi kostium, czy nie: jako biznesmen, filantrop, działacz polityczny, szef S.H.I.E.L.D itd. I choć oczywistym jest, że często płaci za to ogromną cenę (nie tylko w sensie finansowym) i niejednokrotnie upada, by potem wstać, dzięki temu wydaje się być postacią znacznie bardziej wielowymiarową, pełniejszą. Pięć Koszmarów jest historią, która w swych założeniach ma właśnie eksploatować słabości Starka, jego obawy, wątpliwości i słabe punkty. W pewnym momencie dochodzi bowiem do ataku terrorystycznego z wykorzystaniem technologii dziwnie podobnej do tej, na której opiera się cały program Iron Mana…

środa, 4 lutego 2015

Thunderbolts: Wiara w potwory - Warren Ellis, Mike Deodato - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 57 - recenzja z Szortalu


Na początku muszę przyznać, że choć WKKM śledzę dość pobieżnie, to jej 57 tom zapowiadał się jako jeden z ciekawszych w Kolekcji. Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze, przedstawia on bohaterów (a w zasadzie antybohaterów) raczej mało w Polsce znanych, a Ci, którzy już nie raz gościli w dostępnych na naszym rynku publikacjach, pojawiają się tu w bynajmniej nie oczywistym kontekście. Po drugie, zawsze intryguje mnie wykorzystanie figury antybohatera, a w Thundebolts mamy ich w zasadzie kilku. Po trzecie, ciekawy jest kontekst historii: osadzenie jej tuż po wydarzeniach Wojny Domowej (moim zdaniem w jednym z najlepszych momentów w historii uniwersum Marvela), gdy trwa obława na superbohaterów, którzy nie zgodzili się poddać rządowej rejestracji. Po czwarte wreszcie, czynnikiem przyciągającym do tej pozycji jest osoba scenarzysty. Warren Ellis, znany choćby z Transmetropolitan, The Authority czy wydanego w WKKM Iron Man: Extremis, zwykł nie schodzić poniżej pewnego poziomu, pisząc historie nie tylko ciekawe, ale też w pewien sposób łamiące utarte konwencje. Wszystko to razem wzięte, a także uzupełniająca duet autorski osoba brazylijskiego rysownika Mike’a Deodato Juniora (na koncie ma pracę m.in. przy Avengers, Elektrze, Spider-Manie czy Wonder Woman), powodowało, że zdecydowałem się po niniejszy tom sięgnąć.

sobota, 1 czerwca 2013

Marvels – Kurt Busiek, Alex Ross – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 13 – recenzja

Gdybym miał wymienić  superbohaterskie komiksy, które już od pierwszego przeczytania jawiły mi się jako absolutnie wyjątkowe, wybijające się ponad mnóstwo znakomitych i całą masę po prostu dobrych pozycji, pewnie byłbym w stanie policzyć takowe na palcach. Zabójczy żart, Mroczny rycerz mrocznego miasta z Batmanem w roli głównej,  Torment McFarlane’a, Strażnicy Moore’a¸Weapon X Barry’ego Windsor-Smitha, Saga Mrocznej Phoenix, Daredevil Franka Millera i… no w zasadzie tyle. Wychodzi na to, że muszę to tej wyliczanki dołożyć kolejną pozycję – Marvels autorstwa Kurta Busieka  z przecudownymi ilustracjami Alexa Rossa. 

czwartek, 23 maja 2013

The Amazing Spider-Man: Powrót do domu – J. Michael Straczynski, John Romita Jr – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 1 – recenzja

Jak wspomniałem przy okazji recenzowania Avengers: Impas postanowiłem dać WKKM kolejną szansę. Sięgnąłem więc po wzbudzający sporo kontrowersji tom otwierający Kolekcję Hachette. I już na wstępie muszę zaznaczyć, że mieszane odczucia, które miałem po lekturze historii z Thorem i Iron Manem w rolach głównych, bynajmniej nie zostały rozwiane. Ale po kolei. Przede wszystkim ciekaw byłem jaki będzie mój odbiór tej historii kilka lat po tym, jak zetknąłem się z nią po raz pierwszy, jeszcze w Dobrym Komiksie. Pamiętałem ją bowiem jak przez mgłę. Z drugiej strony nazwiska twórców obiecywały całkiem sporo – J. Michael Straczynski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców (mi zapadł w pamięć, o dziwo, bardziej przez serial Babylon 5 czy komiks Rising Stars, niż przez swoją pracę dla Marvela czy DC), zaś do kreski Johna Romity Juniora mam sentyment jeszcze od czasu Daredevila stworzonego przez rzeczonego artystę wraz z Frankiem Millerem, czy choćby dzięki kapitalnym rysunkom w Punisher: War Zone. Co prawda jego kreska od tego czasu wyraźnie się zmieniła, stała się znacznie bardziej przerysowana w lekko McFarlane’owskim stylu (co jest według mnie niewątpliwym plusem). Wbrew własnym wcześniejszym deklaracjom, mój apetyt na te pozycję był zatem niemały. Koniec końców postać Pająka darzę niemałą sympatią – między innymi od wydawanych przez Tm-Semic komiksów z nim w roli głównej zaczęła się moja przygoda z amerykańskim komiksem (no dobra… w okolicach 1990 roku miałem jeszcze wydanego przez Alma Press Supermana – 50 lat i Elektrę Franka Millera). Kiedy więc zacząłem lekturę…

czwartek, 9 maja 2013

Avengers: Impas – Geoff Johns, Alan Davis – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 12 – recenzja

No dobra, stało się, na blogu zagościli trykociarze. W sumie trochę dziwne, że stało się to tak późno bo komiksy kiedyś były moją wielką pasją. Z drugiej strony nie ma co ukrywać, że z czasem (i z wiekiem?)  trochę ten entuzjazm minął i obecnie sięgam po nie raczej nieregularnie.  Ale jak już się to zdarzy, zwykle nie mogę się oderwać. Postanowiłem zatem wreszcie zapoznać się z wydawaną przez Hachette Wielką Kolekcją Komiksów Marvela: raz, że wydanie na oko jest naprawdę na poziomie; dwa, że cena jeszcze do przełknięcia (w przeciwieństwie do wielu wydań z Egmontu, czy Muchy, które może i by mnie zainteresowały, ale kosztami jednak lekko odstraszają); trzy, na okładce rzeczonego tomu mamy pojedynek Thora z Iron Manem – wiele więcej mi nie trzeba było. Zakupiłem, przeczytałem, a teraz piszę. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...