Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X-Men. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X-Men. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 grudnia 2017

Uncanny X-Force. Sposób na Apocalypse’a – Rick Remender, Jerome Opeña, Esad Ribić i inni - komiksowa recenzja z Szortalu

Mutanci od brudnej roboty

X-Force od chwili swojego powstania kojarzeni byli jako grupa mutantów od „brudnej roboty” – kontrowersyjna, ale też ciesząca się sporą popularnością wśród fanów. W latach 90. „X-Force” był sztandarową serią spod znaku wielkich giwer, przepakowanych postaci i kieszonek na wyposażenie. W końcu grupie przewodził Cable (zresztą robi to ponownie, w odsłonie spod znaku Marvel Now!). Współcześnie pisanie tego tytułu daje scenarzystom możliwość tworzenia komiksów mniej ugrzecznionych, poważniejszych, czy po prostu brutalniejszych, skierowanych do dojrzalszego czytelnika. 

piątek, 18 sierpnia 2017

Guardians of the Galaxy / All-New X-Men: Proces Jean Grey – Brian Michael Bendis, Sara Pichelli, Stuart Immonen - komiksowa recenzja z Szortalu

Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie

Niemal od samego startu linii „Marvel Now!” czekałem na moment, w którym Brian Michael Bendis połączy wątki pisanych przez siebie serii. O ile było to zupełnie oczywiste w przypadku „All-New X-Men” i „Uncanny X-Men”, o tyle splecenie tytułów o mutantach ze „Strażnikami Galaktyki” wydawało się niezwykle interesujące. Cross-over pod tytułem „Proces Jean Grey” okazał się porcją naprawdę niezłej lektury, z której przyjemność czerpać będą zarówno miłośnicy marvelowskiego kosmosu, jak i fani Dzieci Atomu.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Uncanny X-Men: Dobry, Zły, Inhuman – Brian Michael Bendis, Chris Bachalo, Kris Anka, Marco Rudy - komiksowa recenzja z Szortalu

W poszukiwaniu pomysłu

Muszę przyznać, że początek “Uncanny X-Men” pisanego przez Briana Michaela Bendisa zrobił na mnie całkiem spore wrażenie. Udanym zabiegiem była lekka zmiana perspektywy i zatopienie mutanckiej rzeczywistości w jeszcze głębszej szarości. W końcu sztandarowymi postaciami stali się człowiek, który dopiero zabił Charlesa Xaviera, jeden z największych przeciwników X-Men w ich historii czy też była Biała Królowa Hellfire Club.
Z czasem pojawiły się jednak nowe wątki, zbliżające najbardziej zasłużony z mutanckich projektów tak do „All-New X-Men”, jak i do „Wolverine i X-Men”. Niezwykle istotne dla ewolucji tytułu okazały się też wydarzenia „Bitwy Atomu”, wskutek których przeniesieni do naszych czasów oryginalni X-Men przeszli na stronę Cyclopsa. „Uncanny X-Men” pisane przez Bendisa wydawało się być serią, która miała też całkiem spore pretensje artystyczne. Z zaciekawieniem więc przyglądałem się temu, czy uda się ten charakter zachować.

piątek, 30 czerwca 2017

X-Men: Mordercza Geneza – Ed Brubaker, Trevor Hairsine, Scott Hanna i inni - komiksowa recenzja z Szortalu



Xavier wiedział, nie powiedział, a to było tak...


Amerykańskie komiksowo lubuje się we wszelkiej maści retconach – dopowiadaniu drugiego dna do znanych historii lub też opowieściach mówiących, że „to jednak było nie całkiem tak jak nam się wydaje”. Lubią to czytelnicy (bo wraca się do popularnych historii), lubią scenarzyści (mogą dorzucić swoje trzy grosze do klasycznej opowieści), lubią wreszcie wydawcy (bo zainteresowanie czytelników mają „kupione” już na samym starcie). Popularności tej konwencji sprzyja też fakt sporej ilości dziur i niedopowiedzeń w historii uniwersum. Koronnym przykładem wydaje się okres między zakończeniem pierwszej serii w 1969 roku a powrotem tytułu w 1975 roku kultową opowieścią pod tytułem „Druga Geneza". Okres pomiędzy tymi pozycjami od lat budził zainteresowanie twórców, owocując choćby całkiem niezłymi seriami, które skupiały się na perypetiach oryginalnego składu mutanckiej supergrupy. W „Morderczej Genezie” Ed Brubaker sięga jednak do zdecydowanie mroczniejszej, nieopowiedzianej historii, która wydarzyła się we wspomnianym już okresie.

piątek, 31 marca 2017

All-New X-Men: Tak inni – Brian Michael Bendis, Brandon Peterson, Stuart Immonen i inni - komiksowa recenzja z Szortalu

Dołóżmy jeszcze fanatyków

Bitwa Atomu – mutancki event linii Marvel Now! sporo namieszał w sytuacji w tej części uniwersum Domu Pomysłów. W czwartym tomie serii  dotyczącej młodych, sprowadzonych z przeszłości oryginalnych X-Menów Brian Michael Bendis stara się nieco uporządkować pokłosie tych wydarzeń. Jednocześnie jednak wracają pewne echa przeszłości.


piątek, 20 stycznia 2017

X–Men. Bitwa atomu – Brian Michael Bendis, Brian Wood, Jason Aaron i inni - komiksowa recenzja z Szortalu

Mutancki przekładaniec

Mutanci mają ciężkie życie. Nie mam tu na myśli tego jak są traktowani przez innych mieszkańców uniwersum Marvela (choć to też istotne), ale raczej skutki tego, iż kinowe i telewizyjne prawa do „Dzieci atomu” należą do Foxa, a nie do Marvela. Coraz bardziej widoczna jest więc marginalizacja X-Menów w polityce wydawniczej Domu Pomysłów. Jasne, nie ma w tym momencie mowy o zamknięciu serii z uwielbianymi przez czytelników bohaterami, ale z pewnością trudno myśleć o nich jak o wiodących postaciach kolejnych eventów, kształtujących główny nurt uniwersum. Jako że eventami i crossoverami współczesne komiksowo stoi, dziwnym nie jest, że w ramach linii Marvel Now! postanowiono dać mutantom ich własny, odrębny event – Bitwę atomu.

piątek, 23 września 2016

Wolverine i X-Men: Saga Helfire - Jason Aaron, Nick Bradshaw, Pasqual Ferry - komiksowa recenzja z Szortalu


Hellfire Club 2.0

Już przy okazji recenzowania pierwszego tomu Wolverine i X-Men z polskiej linii Marvel Now! zwróciłem uwagę, że seria ta ma za zadanie zaprezentować polskiemu czytelnikowi nieco inne, lżejsze, bardziej młodzieżowe i humorystyczne oblicze uniwersum Marvela.  Cierpiała przy tym na pewne bolączki, jak choćby wrzucenie czytelnika w środek serii (Cyrk przybył do miasta rozpoczynał się od zeszytu #19. Wydania amerykańskiego), czy chaotyczna narracja. Widać jednak, że ten etap mamy już za sobą. W Sadze Hellfire, trzecim tomie serii pisanej przez Jasona Aarona, znamy już bohaterów i  kontekst. Wyraźnie wykrystalizowały się także główne wątki (przynajmniej z perspektywy polskiego czytelnika). No i trzeba przyznać, że ogólne wrażenie także jest znacznie lepsze.

piątek, 17 czerwca 2016

Uncanny Avengers: Czerwony cień – Rick Remender, John Cassaday, Oliver Coipel - komiksowa recenzja z Szortalu


Bo wszyscy trykociarze to jedna rodzina. X-man czy Avenger, chłopak czy dziewczyna…

Kilka lat temu, gdy Marvel startował z linią Marvel Now! jednym z najbardziej nagłaśnianych tytułów (mającym być zresztą jednym z „koni pociągowych” wydawnictwa) było Uncanny Avengers. Już od pierwszej chwili uderzał pomysł zderzenia ze sobą  dwóch światów, coraz bardziej skonfliktowanych ze sobą tak wewnątrz komiksowego uniwersum Domu Pomysłów, jak i w rzeczywistości filmowo-biznesowej. Promocyjne plakaty czy okładkę pierwszego numeru zdobiły postacie ikonicznych Avengers (Thora i Kapitana Ameryki) w towarzystwie mutantów – zarówno tych, którzy w Avengers nowi nie byli (jak Wolverine czy Scarlett Witch), ale i takich, których kojarzyć można z zupełnie innych drużyn (jak Havok i Rogue). To właśnie wokół tematu wspólnego działania dwóch największych supergrup Rick Remender oplótł tę serię… i przynajmniej początek udał mu się nienajgorszej.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Uncanny X-Men: Rewolucja – Brian Michael Bendis, Chris Bachalo, Frazer Irving - komiksowa recenzja z Szortalu

The Revolution WILL be Televised

Konwencja superbohaterska tak już jakoś ma, że relatywnie często sięga po szarości, to raczej nieczęsto stawia klasycznych protagonistów w roli ściganych przestępców. Jasne, nawet w uniwersum Marvela mamy od zatrzęsienia antybohaterów – od Punishera przez Venoma po Deadpoola – jednak zdecydowana większość z nich, to postaci od samego początku definiowane jako takie. A co, gdyby wziąć innego, z założenia nieskazitelnego bohatera, i postawić go w sytuacji, gdy jest powszechnie uważany za mordercę, terrorystę i wywrotowca? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, warto zajrzeć do najnowszej odsłony serii Uncanny X-Men

piątek, 15 kwietnia 2016

All-New X-Men: Zagubieni - Brian Michael Bendis, Stuart Immonen, David Lafuente - komiksowa recenzja z Szortalu

X-rozterki

Pisząc o poprzednich odsłonach serii All-New X-Men wspominałem, że choć opiera się ona na doskonałym pomyśle wyjściowym - przeniesienia w czasie młodych X-Men z lat 60. w celu skonfrontowania starszej, butnej wersji Cyclopsa ze swym młodym, idealistycznym alter ego – to jednocześnie rodzi obawy, czy poza tym jednym elementem ma czytelnikom do zaoferowania coś więcej, niż jedynie opracowywanie tego wątku na wszystkie możliwie sposoby. Brian Michael Bendis przyzwyczaił czytelników Marvela do złożonych, pomysłowych, a przede wszystkim odważnych fabuł. Powstaje zatem pytanie, czy po pierwszych dziesięciu zeszytach regularnej serii udało mu się wprowadzić do mutanckiej serii jakieś nowe wątki.

piątek, 1 stycznia 2016

Wolverine i X-Men. Cyrk przybył do miasta - Jason Aaron, Nick Bradshaw, Steve Sanders, David Lopez - komiksowa recenzja z Szortalu


Klauny są, akrobaci też...

Przy okazji pisania o pierwszym tomie polskiej edycji The Superior Spider-Man wspomniałem o problemach, jakie rodzi rozpoczęcie publikowania jakiejś serii w trakcie runu jej głównego scenarzysty. W swoim zamyśle Marvel Now! miał być właśnie niczym innym, jak lekarstwem na nieznajomość meandrów tzw. „continuity”, utrudniającym nowym czytelnikom „wejście w świat” danej serii. A jednak, jakimś dziwnym trafem do zestawu pierwszych sześciu serii otwierających nową marvelowską linię Egmontu trafił tytuł, którego fabułę rodzimy czytelnik zacznie poznawać „od środka” – bo od piątego wydania zbiorczego (zawierającego zeszyty #19-#24). Dziwne, prawda?

poniedziałek, 21 września 2015

All-New X-Men: Wczorajsi X-Men - Brian Michael Bendis, Stuart Immonen - Komiksowa recenzja z Szortalu


Brian Michael Bendis w ostatnich latach zajmował się w Marvelu niemal każdym ważniejszym tytułem: od Ultimate Spider-Mana, przez Daredevila, po Avengers i New Avengers. Po drodze napisał też kilka dużych eventów, z Tajną Inwazją i Oblężeniem na czele. Ale chyba najlepszym jego dziełem (przynajmniej w mojej opinii) pozostaje Ród M. Bendis, jak mało kto, potrafi uchwycić specyfikę mutantów, wykorzystać problematykę odmienności, wykluczenia i emancypacji do stworzenia porywającej, nośnej fabuły, a jednocześnie wykorzystać całe bogactwo dotychczasowych komiksów o Dzieciach Atomu. Jednocześnie nie boi się też sięgać po rozwiązania radykalne, niekonwencjonalne, w zasadniczy sposób naruszające status quo mutanckiej części uniwersum Marvela. Tak było w przypadku wspomnianego Rodu M, gdzie w efekcie większość mutantów straciła swe zdolności, tak jest też w przypadku najnowszej odsłony All-New X-Men, gdzie klasyczna drużyna znana z lat 60. zostaje przeniesiona do współczesności. Mamy więc dwóch Scottów Summersów, dwóch Hanków McCoyów, dwóch Bobbych Drake'ów... zapowiada się ciekawie, prawda?

sobota, 1 czerwca 2013

Marvels – Kurt Busiek, Alex Ross – Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, tom 13 – recenzja

Gdybym miał wymienić  superbohaterskie komiksy, które już od pierwszego przeczytania jawiły mi się jako absolutnie wyjątkowe, wybijające się ponad mnóstwo znakomitych i całą masę po prostu dobrych pozycji, pewnie byłbym w stanie policzyć takowe na palcach. Zabójczy żart, Mroczny rycerz mrocznego miasta z Batmanem w roli głównej,  Torment McFarlane’a, Strażnicy Moore’a¸Weapon X Barry’ego Windsor-Smitha, Saga Mrocznej Phoenix, Daredevil Franka Millera i… no w zasadzie tyle. Wychodzi na to, że muszę to tej wyliczanki dołożyć kolejną pozycję – Marvels autorstwa Kurta Busieka  z przecudownymi ilustracjami Alexa Rossa

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...