
Cherezińska
mówi o bohaterach Legionu, jako o polskich Bękartach Wojny. Hit w
reżyserii Quentina Tarantino był sugestywny, zarówno dzięki postaciom i
fabule, jak i charakterystycznej manierze znanej z innych filmów
Amerykanina. Autorka przemyciła nieco z tego filmowego klimatu do swej
najnowszej powieści – krótkie wprowadzenia w akcję, częste posługiwanie
się równoważnikami zdań sprawiającymi wrażenie didaskaliów, zwięzłe,
czasem wręcz toporne dialogi, czy też częste zmiany scenografii wywołują
wrażenie, iż czytamy raczej scenariusz filmu sensacyjnego, niż opasłą
powieść. Ten specyficzny styl nie każdemu musi odpowiadać i początkowo
dość ciężko się do tego typu narracji przyzwyczaić, jednak trzeba
uczciwie przyznać, że w całościowym oglądzie sprawdza się on idealnie. Legion się po prostu pochłania, strona za stroną, scena za sceną,
rozdział za rozdziałem. Ogromna w tym zasługa historycznej materii, na
kanwie której autorka skonstruowała fabułę i bohaterów, warto jednak
podkreślić dobry literacki warsztat – dopracowanie lokacji, tempa akcji,
postaci dalece wykraczających poza papierowe biogramy, a także
konsekwentne prowadzenie historyczno-politycznej dyskusji nad warunkami,
w jakich przyszło działać bohaterom.
Historia
– zarówno ta przez wielkie, jak i ta przez małe „h” stanowi sedno tej
powieści. To małe, to przede wszystkim pasjonująca, niepowtarzalna
opowieść o ludziach, którzy ostatecznie dokonali rzeczy niemożliwej –
wśród wojennej zawieruchy przedostali się do Amerykanów zajmujących
Czechy, wcześniej prowadząc konsekwentną walkę przeciw Niemcom,
Sowietom, pospolitym bandytom i każdemu, kto ich zdaniem godził w polską
rację stanu. Na wojenną epopeję Brygady Świętokrzyskiej składają się
jednak indywidualne losy poszczególnych bohaterów. Otrzymujemy w efekcie
przebogaty obraz życia wojennego: od rozczarowania i szoku klęski
wrześniowej, przez lokale i więzienia okupowanej Warszawy, po lasy i
wsie kontrolowane przez partyzantów. Właśnie ta różnorodność zapewnia
powieści doskonałą dynamikę. Widać to wyraźnie w momencie, gdy losy
poszczególnych bohaterów splatają się w jeden główny wątek, co przekłada
się na swoiste „wyhamowanie” fabuły i konieczność zapewniania
odpowiedniej dynamiki przez stosowanie przez autorkę fabularnych cięć i
skrótów – co zresztą udaje się całkiem dobrze. Ostatecznie dominuje
jednak Historia pisana przez wielkie H. Cherezińska przykłada sporą wagę
nie tylko do jak najwierniejszego odwzorowania poszczególnych postaci,
ale przede wszystkim stara się oddać subtelności
polityczno-ideologicznych dylematów, przed jakimi jej bohaterowie stali.
Nie ma tu jakiegoś specjalnego wartościowania (poza wyraźnym
potępieniem wszelkiej maści, komunistów, choć socjalistów już
niekoniecznie), jego miejsce zajmuje raczej dążenie do oddania wielu
odcieni jasnej szarości. Tragiczny los Polski, rodząca sprzeciw
ugodowość londyńskiego rządu względem radośnie idących w objęcia Stalina
Anglików czy też ewolucja radykalnych narodowców zasługują na uwagę.
Wyraźnie widać, jak ideologia i poglądy schodzą w wojennych warunkach na
dalszy plan. Podstawowym miernikiem wartości człowieka staje się w Legionie lojalność i (jak się potem okazuje negocjowalna)
bezkompromisowość względem idei wolnej, niezależnej Polski. Jest w tym
sporo naiwnego romantyzmu, tak w odniesieniu do historycznej oceny NSZ i
ich mitu, jak i ich działań. Koniec końców jedynym pewnikiem okazuje
się to, że komuniści są źli i niczego dobrego Polsce nie przyniosą – z
innymi, Żydami, Niemcami itp. można się dogadać - a to włączyć we własne
szeregi, a to utargować niepisany „pakt o nieagresji”. Ten oddolny,
codzienny i antyideologiczny pragmatyzm bohaterów przekonuje, zastanawia
jednak spychanie na dalszy plan tematu politycznych i ideologicznych
rozgrywek „na górze”. NSZ bowiem, jak mało która polska partyzantka była
formacją ideologiczną. Znaczenie tego wątku dla literackiej warstwy Legionu jest drugo-, lub wręcz trzeciorzędne. Szkopuł w tym, że
powieść Cherezińskiej wzbudza emocje przede wszystkim we współczesnym
kontekście politycznym.
Pytanie o odpowiedzialność autora za wymowę jego dzieła nasuwa się w
tym przypadku niemal od razu. W intencje i zaangażowanie bohaterów
powieści trudno wątpić: to pragmatyczni ideowcy, którzy w swoje szeregi
skłonni są przyjąć nawet Żydów, przeciw którym przed wojną gardłowali,
albo po prostu prości, porządni patrioci, którzy do NSZ przystali, bo
akurat tu był dobry dowódca, lub też nie chcieli się pogodzić z ugodową
polityką emigracyjnych zwierzchników AK. Jest to zarazem kolejny głos
rewidujący zbudowany już w wolnej Polsce mit podziemia, jak i wyraźny
sygnał zwracający uwagę na złożoność konspiracyjnej polityki. I wszystko
byłoby jasne, gdyby nie niczym nieuzasadniona chęć odcięcia się autorki
od znaczeń, jakie ONR czy ogólnie ruch narodowy przywołują obecnie.
Pisanie o historii bez uwzględniania warunków w jakich się pisze, czy
też wręcz programowego ich ignorowania, jest nie tyle naiwnością co
jawną demagogią. Jak bowiem zwróciłem uwagę wcześniej, kontekst ten ma
znaczenie choćby na etapie sprzedaży książki. Nic nie sprzedaje się tak
dobrze jak coś, co wzbudza emocje – wie o tym każdy, kto czymś handluje.
Sama Cherezińska w posłowiu przyznaje zaś, że temat został jej
podsunięty właśnie przez jej wydawcę. Legion budzi emocje odkrywając
zapomniane karty polskiej historii, stając na przekór martyrologii i
pokazując, że można pisać świetną rozrywkową prozę nie uciekającą od
ważnych tematów. Powieść ta budzi jednak emocje także dlatego, iż stara
się przymykać oczy na fakt, iż dokładnie takim samym szyldem jak jej
literacko wypolerowani i odideologizowani bohaterowie współcześnie
posługują się ludzie wprowadzający do polskiej polityki, na ulice i sale
wykładowe polskich uniwersytetów stadionową retorykę siły, krzyku i
strachu. U Cherezińskiej to co brunatne jest zaś szare. I choć świat
sprzed siedemdziesięciu lat jest zupełnie inny, niż współczesny; choć
znaczenie słów takich jak „wróg”, „narodowiec”, „komunista”,
„socjalista”, „lewica”, „prawica” itp. są kompletnie odmienne, to mając
świadomość, iż hasła pozostały te same, trudno nie czuć pewnego
niepokoju uświadamiając sobie, iż Legion napisany i wydany w
konkretnym miejscu i konkretnym czasie, może stać się wizytówką
współczesnego ONR. Tak stać się może, nawet jeśli intencją autorki było
po prostu napisanie dobrej książki – to jej się bez dwóch zdań udało.
Literacko Legion jest pozycją niewątpliwie wartą uwagi: pomysłową,
angażującą, dobrze napisaną. Szkoda tylko, że literackie walory gubią
się gdzieś w historyczno-politycznym kontekście. Niemniej jednak mamy do
czynienia z powieścią, którą warto przeczytać – tyle, że należy ją
czytać ze zrozumieniem.
Ocena w skali PHW:
Temat i treść : 9/10
Język, styl, kompozycja tekstu : 8/10
Forma wydawnicza : 10/10
Ocena w skali PHW:
Temat i treść : 9/10
Język, styl, kompozycja tekstu : 8/10
Forma wydawnicza : 10/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz