Po bardzo dobrze przyjętym wznowieniu wszystkich oryginalnych tekstów Roberta E. Howarda
poświęconych Conanowi, wydawnictwo Rebis postanowiło pójść za ciosem i
kontynuować wydawanie dzieł jednego z najbardziej wpływowych twórców
literatury spod znaku magii i miecza. Czwartym tomem serii stały się
zatem opowiadania, których głównym bohaterem jest król Kull, często
uważany za pierwowzór postaci słynnego barbarzyńcy z Cymmerii.
Sprowadzanie tomu zatytułowanego Kull: Banita z Atlantydy jedynie
do poziomu szkiców, czy też wprawek na których został zbudowany
fundament późniejszego sukcesu autora, byłoby jednak krzywdzące.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbarzyńca. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 marca 2014
wtorek, 2 października 2012
Herosi - antologia - przedpremierowa recenzja z portalu Fantasta.pl
Figurę bohatera możemy bez wątpienia uznać za jeden z najtrwalszych
elementów kultury Zachodu. Charakterystyczny dla tradycji starożytnej
Grecji kult herosów na przestrzeni wieków przyjmował różne formy,
przeobrażał się i modyfikował, wciąż jednak będąc identyfikowalnym jako
wyraźny trop kulturowy. Od Illiady, przez średniowieczne legendy,
sagi i eposy rycerskie, aż po współczesną kulturę popularną z
komiksowymi superbohaterami i książkowymi barbarzyńcami na czele herosi
znajdowali swe miejsce w twórczości, a sama postawa heroiczna często
była uważana za cnotę. Atrakcyjność i wymowność postaci bohatera wydają
się być w miarę oczywiste – oto mamy osobę unikatową, inną, zwykle
lepszą niż otaczający ją tłum – zdolną rzucić wyzwanie wszelkim
przeciwnościom, bez względu na to, czy to bogowie, napierające hordy
wroga czy też złowieszcze plany superzłoczyńców. Postać bohatera nosi w
sobie charakterystyczne pęknięcie, czyniące z niej tak nośny symbol,
chętnie wykorzystywany przez twórców. Herosi są niezwykli i podziwiani,
lecz z dokładnie tego samego powodu są odrzucanymi outsiderami –
porządek życia bohatera jest niewspółmierny z porządkiem życia zwykłych
ludzi. Ta sama wyjątkowość, która ich nobilituje, a czasem wręcz każe
stawiać ich za wzór, równolegle wyklucza wszelką „normalność”. To
właśnie ten paradoks wydaje mi się sednem konwencji heroicznej. Epickość
(na czymkolwiek by nie bazowała), często utożsamiana z heroizmem, jest
zatem wtórna. Szczególnie, że w naszej kulturze równolegle istnieje
przecież inny niż „grecko/rycersko/superbohaterski” model heroizmu – ten
mający swoje korzenie w chrześcijańskim kulcie świętych męczenników –
gdzie bohaterskie czyny są raczej ukryte, niezauważane, inny jest także
model ego bohatera. Wspomniane pęknięcie jest jednak obecne w obu tych
schematach, i to na nie postanowiłem zwracać baczniej uwagę, czytając
kolejną z wydanych przez Powergraph antologii – tę opatrzoną krótkim,
acz wymownym tytułem Herosi. Tego typu tematyczne zbiory
opowiadań mają to do siebie, że zwykle autorzy zawartych w nich tekstów
starają się mocno nagimnastykować, aby podejść do przewodniego motywu w
sposób oryginalny lub co najmniej zaskakujący. W przypadku tej antologii
miałem co prawda pewne obawy, okazały się one jednak zupełnie
nietrafione.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

