W ostatnich kilku latach Piotr Zychowicz – obecnie redaktor naczelny
miesięcznika „Historia Do Rzeczy” – stał się niewątpliwie jednym z
najczęściej widocznych w mediach polskich publicystów historycznych.
Przyczyną takiego stanu rzeczy stały się przede wszystkim jego
bestsellerowe książki: Pakt Ribbentrop-Beck, Obłęd ‘44, czy też
najnowsza Opcja niemiecka. Wydaje się, że popularność swych tekstów
zawdzięcza Zychowicz przede wszystkim trzem czynnikom: odwadze
w stawianiu niepokornych, bezkompromisowych tez; popularności myśli
historyczno-politycznej stawiającej się w opozycji względem lewicy (a
dokładniej mówiąc zatrważająco szeroko rozumianego komunizmu i wszelkiej
po nim spuścizny); a także, czego trudno mu odmówić, ponadprzeciętnie
sprawnemu pióru. Czy zatem warto sięgnąć po jego teksty? Czy znoszą coś
one do dyskursu na temat polskiej historii? Postaram się odpowiedzieć na
te pytania przyglądając się bliżej pierwszej z popularnych książek
Zychowicza – zatytułowanej prowokacyjnie Pakt Ribbentrop-Beck.
