Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cicha wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cicha wojna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 września 2014

Ogrody Słońca - Paul J. MacAuley - recenzja z portalu Fantasta.pl

Recenzując Cichą wojnę Paula J. McAuley'a, zwróciłem uwagę na fakt, iż jest to powieść doskonale pomyślana i zaplanowana w skali makro, choć cierpiąca na pewne niedostatki w skali mikro. Efektowne (przynajmniej z perspektywy świata przedstawionego) zakończenie, które nieco zburzyło budowaną z pietyzmem układankę, wytworzyło autorowi sporą przestrzeń, by pociągnąć dalej historię konfliktu między ziemskimi mocarstwami a zasiedlającymi Układ Słoneczny, częściowo już postludzkimi kolonistami. Przystępując do lektury Ogrodów słońca, odczuwałem jednak lekką obawę, czy Brytyjczyk nie zostanie przez to zmuszony do ponownego skupienia się na prezentacji realiów i spychania fabuły na dalszy plan. I choć moje przypuszczenia częściowo się sprawdziły, druga odsłona cyklu nie ustępuje wiele swojej poprzedniczce.

poniedziałek, 19 maja 2014

Cicha wojna - Paul J. McAuley - recenzja z prortalu Fantasta.pl

Science fiction często uważana jest za literaturę starającą się łączyć elementy literatury koncepcyjnej z rozrywkową formułą. Współcześnie coraz wyraźniej zaciera się obecne do tej pory rozgraniczenie na tzw. hard SF – eksploracyjną, bazującą na predykcjach przyszłości, mocno zakorzenioną w nauce – i space operę, będącą w pierwotnym zamyśle lekką, „kosmiczną” literaturą przygodową. Pomijając już zupełnie fakt, iż większość tekstów publikowanych na przestrzeni lat mieściła się gdzieś miedzy tymi skrajnościami, widzimy wyraźnie jak ubywa dobrych, ciekawych tekstów przyciągających czytelnika przede wszystkim naukowo podbudowanymi pomysłami (wynika to przede wszystkim z przemian nauki jako takiej i ze zrozumiałości jej osiągnięć dla przeciętnego Kowalskiego czy Smitha), a pierwiastek rozrywkowy zyskuje na znaczeniu. Cóż, taki urok kultury masowej, której fantastyka stała się niezwykle ważną częścią. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że to „klasyczne”, naukowe zacięcie nie zniknęło z science fiction zupełnie, przenikając także do jej lżejszych odmian, jak choćby właśnie do space opery. Przykładem tego typu współczesnej powieści może być Cicha wojna Paula J. McAuleya.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...