
Jak zaznaczyłem wcześniej, druga „dorosła” powieść Kosika jest
w swej formule bardzo klasyczna, balansując gdzieś na przecięciu
fantastyki problemowej, socjologicznej i przygodowej. Odbiorca z miejsca
wrzucony jest w świat dziwny, nieznany – świat miast poruszających się
na pionowych linach w dążeniu do bliżej nieznanego celu. Głównym
bohaterem jest zaś dorastający chłopak, chcący poznać mechanizmy
rządzące Verticalem, nawet za cenę złamania wszelkich zasad. Powieść od
pierwszych stron wciąga – przede wszystkim niezwykle ciekawy jest pomysł
na sam świat przedstawiony. Czytelnik wraz z bohaterami stara się
doszukać sensu, logiki i jakichkolwiek prawidłowości, które pozwoliłyby
uzasadnić, jak w ogóle możliwe jest zaistnienie uniwersum miast
wiszących na linach. Tym bardziej, że sam sposób przedstawiania akcji,
nacechowany raczej postawą racjonalno-techniczną i magiczną, wyraźnie
sugeruje, iż mamy do czynienia z science fiction, a nie fantasy. Ponadto
już od pierwszych stron sporo się dzieje. Kosikowi świetnie
udaje się wpleść prezentację świata w ciekawą warstwę fabularną. Nie ma
tu przestojów, zbędnego filozofowania czy kilkustronicowych opisów,
dialogi są żywe, przekonujące, a wydarzenia kilkakrotnie przyjmują obrót
zgoła zaskakujący. Co ważne, samo zakończenie powieści rodzi równie
wiele pytań, co udziela odpowiedzi.
Vertical nie jest co prawda pozbawiony
wad, matematyczno-naukowe talenty głównego bohatera są wręcz
niewiarygodne, wszystko, co się da, jest tu wyliczone, ustalone w sposób
do bólu racjonalny, co kontrastuje z absurdalnie nieracjonalnym
światem. Członkowie społeczności odseparowanej od własnej historii,
nieznającej świata poza tym na linach posługują się czasem zaskakująco
bogatym słownictwem, odnoszącym się do obiektów, które w życiu ich czy
ich przodków pojawić się nie mogły. Takich drobnych ziarenek piasku jest
tu co najmniej kilka, nie są one jednak na tyle istotne, aby w jakiś
zasadniczy sposób przeszkadzać w lekturze. Vertical jest w
moim mniemaniu przede wszystkim wciągającą opowieścią o młodzieńczym
buncie przeciw skostniałemu światu. Tym, co stanowi o wartości tej
powieści, jest to charakterystyczne dla klasycznej fantastyki naukowej
bezkompromisowe pytanie o świat, który nas otacza i entuzjastyczne
poszukiwanie racjonalnych odpowiedzi. W tym sensie jest to książka,
która z pewnością da wiele radości tym, którzy w swojej przygodzie
z fantastyką czują się obecnie zalani przez sztampowe fantasy, często
niezrozumiałe formalne eksperymenty New Weird lub rozrywkowa
quasi-fantastykę z wampirami na pierwszym planie. U Kosika mamy
bowiem do czynienia z literaturą, w której jest miejsce na pomysł, na
problem, na człowieka i na pytania. A że jest to też niezła literatura
przygodowa? Tym lepiej, mam bowiem wrażenie, że powieści takich jak Vertical trochę obecnie brakuje.
4,5/6
"Vertical" to pierwsza książka Kosika, którą przeczytałem. Było to kilka lat temu i wówczas wywarła na mnie całkiem spore wrażenie. Później czytałem jeszcze "Mars" i ta pozycja również wydaje mi się całkiem interesująca (sporo jej co prawda brakuje do serii książek o Marsie autorstwa Kima Stanley'a Robinsona, ale i tak trzyma poziom).
OdpowiedzUsuń