Już przy okazji omawiania poprzednich tomów zwracałem uwagę, że JLA pisane przez Granta Morrisona to seria niezwykle specyficzna. Szkot wziął na warsztat konwencję superbohaterskiej drużynówki i podkręcił ją do ekstremum. Początkowo jego pomysł był bardzo prosty (na podobnym zasadzał się zresztą bardziej współczesny reboot Ligi w ramach Nowej 52-ki): zebrać z powrotem najpopularniejszych członków JLA i opowiadać historie tak niezwykłe i niesamowite, że tylko grupa największych herosów była godna zostać ich bohaterami. I rzeczywiście, JLA okazało się ogromnym sukcesem zarówno komercyjnym, jak i artystycznym. Mimo że po kilku zeszytach skład zespołu został znacznie poszerzony, to ogólna koncepcja pozostała.

Czwarty tom JLA w założeniu opiera się na czwartym tomie oryginalnej „Deluxe Edition”… niestety nieco okrojonym. Pierwotnie zakładano, że Edycja Ekskluzywna zbierze cały run Morrisona – na ostatni tom miały składać się trzy historie – Trzecia Wojna Światowa, będąca ostatnią napisaną przez autora Azylu Arkham w ramach regularnego tytułu, trzyzeszytowa opowieść z JLA Classified i wycięta z polskiego wydania, popularna Ziemia 2. Ten ostatni zabieg to prawdopodobnie efekt ustaleń Egmontu z Eaglemoss, który niedawno wydał dzieło Morrisona i Franka Quitely’ego w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów DC. Koniec końców dostajemy jednak i tak całkiem pokaźne tomiszcze, które jest niemal kwintesencją stylu Szkota.
W obu opowieściach Liga mierzy się z zagrożeniami na skalę światową. Nie ma więc wątpliwości, że czego jak czego, ale rozmachu scenarzyście nie brakuje Jednocześnie, co także typowe dla tego autora, poprzeczka „wejścia w narrację” została zawieszona dość wysoko. Wydarzenia następują po sobie szybko, często pozornie bez związku ze sobą nawzajem. Co istotne, Morrison nie bawi się w charakterystyczne dla amerykańskiego komiksu superbohaterskiego wykładanie odbiorcy każdej sytuacji. Czytelnik zostaje rzucony na głęboką wodę i na własną rękę musi połapać się w gąszczu pokręconych pomysłów. Sprawy nie ułatwia też fakt istnienia bardzo licznego grona postaci mających wpływ na przebieg wydarzeń. W czwartym tomie JLA pojawia się ich całe mrowie: od licznych członków Ligi począwszy, przez Lexa Luthora i Nowych Bogów, na Międzynarodowym Korpusie Ultrażołnierzy skończywszy. Zdecydowana większość z nich ma pewien wpływ na przebieg wydarzeń, ale jeśli należy miałbym kogoś wyróżnić, na pewno usatysfakcjonowani będą miłośnicy Batmana (szczególnie w drugiej części), Kyle’a Raynera, Azteka, Zauriela, Steela i Plastic Mana. Warto jednak pamiętać, że Szkot nie poświęca specjalnie wiele uwagi pogłębianiu ich psychiki. Takie elementy pojawiają się tu i ówdzie (na przykład w odniesieniu do Supermana i Marsjańskiego Łowcy), jednak nie stanowią zbyt istotnej części komiksu. Nie ma też u Morrisona filozofowania. Nacisk został położony przede wszystkim na efektowną akcję i prezentację coraz to bardziej szalonych pomysłów scenarzysty. Można by rzec, że naczelną myślą jest pokazanie niesamowitej, niewyobrażalnej potęgi superherosów – obrońców nie tylko Ziemi, ale też całego wszechświata.


Seria: JLA: Amerykańska Liga Sprawiedliwości
Tom: 4
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Howard Porter, Ed McGuinness
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Tytuł oryginału: JLA (JLA #34, 36-41, JLA Classified #1-3)
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: styczeń 2017
Liczba stron: 272
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-1894-2
PS. Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz