Przy okazji omawiania Rozgrywki w ciemno - pierwszego tomu cyklu Odyssey One, zwracałem uwagę na odwagę Wydawcy sięgającego po pozycję będącą self-publishingowym
debiutem. Niedostatki warsztatu początkującego autora i słabe
tłumaczenie, w połączeniu z trudną do zaakceptowania przez Europejczyka
amerykańską „naiwnością” niektórych zawartych w tej książce pomysłów,
zaowocowały pozycją rozczarowującą, a momentami wręcz irytującą. Ku
mojemu lekkiemu zaskoczeniu Drageus postanowił pójść jednak za ciosem
i wydać w Polsce kolejny tom serii, zatytułowany W samo sedno. Czy zmiana tłumacza i wiara w to, iż druga powieść Evana Curriego prezentować będzie lepszy poziom wystarczy aby zatrzeć kiepskie wrażenie?
piątek, 1 sierpnia 2014
czwartek, 24 lipca 2014
Ujarzmienie - Jeff VanderMeer - recenzja z portalu Fantasta.pl
Otwierające Trylogię Southern Reach Unicestwienie Jeffa VanderMeera intrygowało, zapraszając czytelnika na wyprawę w głąb tajemniczej Strefy X. W tej przesyconej duchem Pikniku na skraju drogi
powieści Amerykanin pokazał, jak sprawnie potrafi łączyć elementy
klasycznej science fiction z duchem współczesnego horroru. Ta opierająca
się na twórczym retellingu wyświechtanego motywu książka
wciągała klimatem i pogłębionym rysem psychologicznym bohaterów. W
podobnym tonie utrzymany jest także drugi tom cyklu zatytułowany Ujarzmienie.
środa, 16 lipca 2014
Związek żydowskich policjantów - Michael Chabon - recenzja z portalu Fantasta.pl
Flirt fantastyki i kryminału nie jest w zasadzie
niczym nowym. Można wręcz rzecz, że jest to jedna z częściej
spotykanych kombinacji w ramach łączenia ze sobą różnych konwencji
gatunkowych. Jest to zadanie o tyle wdzięczne, że dzięki położeniu
punktu ciężkości na różne elementy dzieła literackiego, konwencje te
bardzo dobrze się uzupełniają: fantastyka dostarcza entourage’u i
konstrukcji świata przedstawionego, zaś kryminał determinuje przede
wszystkim klimat i fabułę. Kiedy zaś na tego typu połączenie decyduje
się znakomity warsztatowo, nagrodzony Pulitzerem pisarz głównonurtowy,
można spodziewać się całkiem sporo. Związek żydowskich policjantów Michaela Chabona
istotnie odniósł znaczny sukces zdobywając m.in. Hugo, Nebulę i nagrodę
Locusa. Czy faktycznie jest to powieść tak dobra, jak można wnioskować
na podstawie zdobytych laurów?
czwartek, 3 lipca 2014
Droga królów - Brandon Sanderson -recenzja z portalu Fantasta.pl
Wielokrotnie zdarzało mi się twierdzić, że na gruncie
fantastyki cykl fantasy stanowi zupełnie odrębny gatunek, rządzący się
własnymi prawami i regułami. Skomplikowane, rozłożone na wiele tomów
epickie historie, od lat cieszą się sporym zainteresowaniem rzesz
czytelników śledzących losy ulubionych bohaterów przez kolejne lata.
Jakiś czas temu w ślady Stevena Eriksona, George’a R.R. Martina, a
przede wszystkim Roberta Jordana, poszedł Brandon Sanderson, kończący Koło Czasu
na podstawie notatek tego ostatniego, zmarłego już autora. Tomy,
zamykające jeden z najbardziej znanych, wręcz modelowy cykl, zdobyły
spore uznanie odbiorców i wyraźnie zachęciły autora do stworzenia
własnego, szeroko zakrojonego projektu literackiego. Do tej pory bowiem Sanderson
był znany przede wszystkim z trylogii Z mgły zrodzony czy też
pojedynczych powieści. Jego najnowsza propozycja – Archiwum burzowego
światła – ma w zamyśle przybrać znacznie większe gabaryty. Cykl
planowany jest na dziesięć tomów, co, sądząc po rozmiarze otwierającej
go Drogi królów (niemal 1000 stron sporego formatu), może
skutkować znacznym zwiększeniem ilości papieru, zdobiącego półki
miłośników epickiej fantasy.
Etykiety:
5/6,
Archiwum Burzowego Światła,
Brandon Sanderson,
Droga królów,
fantasta.pl,
fantasy,
high fantasy,
MAG
wtorek, 24 czerwca 2014
Imperium Pingwina - Batman - Detective Comics, tom 3 - John Layman, Jason Fabok, Andy Clarke - recenzja z Szortalu
Pierwsze dwa tomy nowej odsłony najstarszej z komiksowych serii z Batmanem w roli głównej wywołały dość mieszane uczucia. Niezłe rysunki Tony’ego S. Daniela nie potrafiły zrekompensować dość nudnych, niewiele wnoszących scenariuszy tegoż autora. Seria wyraźnie ustępowała pod względem jakości Batmanowi Snydera i Capullo - sztandarowemu tytułowi z nietoperzej rodziny. Stąd też włodarze DC zdecydowali się na wyraźną zmianę i przekazali Detective Comics nowej ekipie. Scenariuszem zajął się John Layman, współpracujący wcześniej głównie z Wildstorm, Image i Marvelem, zaś rysownikami zostali Jason Fabok i Andy Clarke. Całą trójkę można określić mianem twórców doświadczonych, choć wciąż na dorobku. Można przypuszczać, że praca przy jednym z najbardziej rozpoznawalnych tytułów na amerykańskim rynku komiksowym stanie się dla nich niepowtarzalną szansą pokazania się szerszej publiczności. Biorąc pod uwagę poziom, jaki prezentują w Imperium Pingwina, mają jeszcze nad czym pracować.
Etykiety:
3.5/5,
Andy Clarke,
Batman,
DC,
Detective Comics,
Egmont,
Jason Fabok,
John Layman,
komiks,
New 52,
Nowe DC Comics,
Szortal
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Rycerz Siedmiu Królestw - George R.R. Martin - minirecenzja z portalu Fantasta.pl
Sukces serialowej Gry o Tron nie mógł pozostać bez rynkowego echa. Jak świeże bułeczki sprzedaje się wszystko, co związane z twórczością Georga R.R. Martina
od koszulek, kubków i książek kucharskich nawiązujących do treści Pieśni Lodu i Ognia, przez kolejne adaptacje aż po kolejne wznowienia
tekstów Amerykanina. Widać, że zapotrzebowanie jest ogromne, jednak
widoki na rychłą premierę Wichrów zimy są raczej słabe. Dla
czytelników chcących wybrać się w kolejną podróż po Westeros doskonałą
propozycją wydaje się być opublikowane na początku 2014 r. pod tytułem Rycerz Siedmiu Królestw pierwsze zbiorcze wydanie nowel, których głównymi bohaterami są wędrowny rycerz Dunk i jego giermek Jajo.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Żołnierze kosmosu - Robert A. Heinlein - recenzja z portalu Fantasta.pl
Militarna science fiction od lat należy do najbardziej
poczytnych nurtów fantastyki. Wojsko jako instytucja i wojna jako
zjawisko stanowią fascynujący (a często też efektowny) temat, trudno się
więc dziwić, że autorzy tak chętnie sięgają po niego bez względu na to,
w jakiej konwencji gatunkowej osadzają swoje dzieło. Przechodząc na
poletko literackiej fantastyki w pewnym sensie paradoksalny może być
fakt, że mimo intensywnej eksploatacji tematyki militarnej przez
fantastów faktyczne doświadczenia z wojskiem tak naprawdę miało niewielu
z nich. Tym cenniejsze i ciekawsze są takie pozycje, jak nagrodzona
Hugo w 1960 r. powieść Roberta Heinleina Żołnierze kosmosu.
Autor ukończył słynną Akademię Marynarki Wojennej w Annapolis,
a następnie przez wiele lat służył w US Navy. Nawet po odejściu
z czynnej służby zachował ścisłe więzi z wojskiem pracując dla
filadelfijskiej stoczni (dokąd ściągał m.in. Isaaca Asimova i L. Sprague
de Campa). Co więcej, znany był z często wyrażanych poglądów
politycznych przesyconych amerykańskim patriotyzmem. Wszystko to, wraz z
historycznym kontekstem (pojawiające się pod koniec lat 50. nawoływania
do zawieszania przez Stany Zjednoczone programu testów nuklearnych),
spowodowało powstanie powieści tyleż ważnej i wyjątkowej,
co kontrowersyjnej. Okazuje się, że przeszło 50 lat od publikacji wciąż
budzi ona emocje, szczególnie w pierwszym pełnym wydaniu w języku
polskim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






